Nie możemy się nadziwić, jak szybko mijają kolejne tygodnie - dopiero co zaczynaliśmy naszą przygodę z Niezależnymi, pomysł raczkował i sami nie mieliśmy pojęcia, co z tego wyjdzie...
A tymczasem już za dwa dni ruszamy w tygodniową wyprawę po Polsce, zorganizowaną od zera całkowicie przez nas! Sporo przygotowań za nami, ostatnie szczegóły właśnie się dopinają
i aby nieco umilić oczekiwanie (a dolnośląskim uczniom beztroski czas ferii) chcemy podzielić
się kilkoma myślami czwórki poznańskich studentów. Kim są i dlaczego podróżują?
Ich wizje i doświadczenie są bliskie tematyce całego naszego projektu,
wypraw i niejako też samodzielności.
Jak odpowiedzieli na nasze pytania? Zapraszamy do lektury! Odpowiedzi udzielili kolejno: Alicja Świątek, Dominika Bembnista, Zuzanna Kozielec i Paweł Ciesielski. Ogromne podziękowania zwłaszcza Ali i Zuzannie za niezwykłe zdjęcia,
ale i całej czwórce za pomoc!:)
A tymczasem już za dwa dni ruszamy w tygodniową wyprawę po Polsce, zorganizowaną od zera całkowicie przez nas! Sporo przygotowań za nami, ostatnie szczegóły właśnie się dopinają
i aby nieco umilić oczekiwanie (a dolnośląskim uczniom beztroski czas ferii) chcemy podzielić
się kilkoma myślami czwórki poznańskich studentów. Kim są i dlaczego podróżują?
Ich wizje i doświadczenie są bliskie tematyce całego naszego projektu,
wypraw i niejako też samodzielności.
Jak odpowiedzieli na nasze pytania? Zapraszamy do lektury! Odpowiedzi udzielili kolejno: Alicja Świątek, Dominika Bembnista, Zuzanna Kozielec i Paweł Ciesielski. Ogromne podziękowania zwłaszcza Ali i Zuzannie za niezwykłe zdjęcia,
ale i całej czwórce za pomoc!:)
____________________________
1. KIM JESTEŚ? CZYM SIĘ AKTUALNIE ZAJMUJESZ?
- Jestem Alicja;) Kim jestem? Straaasznie trudne pytanie! Studentką psychologii, leniuchem, wielkim fanem seriali i czekolady,teatromaniakiem, światopodziwiaczem, fanką przyjemnej muzyki, marzycielem żądnym szalonych przygód, początkującą kucharką, mistrzem w bieganiu na autobus (sekret polega na tym, żeby się nie spóźnić!) i wiele innych! Uwielbiam świat, ludzi i podróże!
- Jestem studentką psychologii na UAM w Poznaniu. Uwielbiam język angielski (dlatego udzielam korepetycji wszystkim potrzebującym douczenia się w tym temacie). Kocham muzykę (gram na keyboardzie i gitarze), czytanie książek (zwłaszcza po angielsku), fotografię oraz podróże. Ciekawi mnie wszystko co jest związane z Kanadą i Stanami Zjednoczonymi. Interesuję się też koszykówką, piłką nożną, a także sportami zimowymi (zwłaszcza jazdą na nartach, a w przyszłości chciałabym nauczyć się jeździć na snowboardzie).
- Hmmm ☺ Niewątpliwie jestem córką Boga, swoich Rodziców i starszą siostrą, dziewczyną, przyjaciółką, studentką i harcerką. Studiuję psychologię na I roku na UAM (w Poznaniu). Prowadzę drużynę wędrowniczek (takie starsze harcerki 15-18 lat)w Szczecinie. Uwielbiam czytać książki, gotować, rozmawiać z ludźmi i chodzić po górach.
- Student pierwszego roku psychologii
Lubię góry i podróże. Świat fantasy i science-fiction. Zainteresowany majsterkowaniem.
Zamek i przejeżdżam przez najpiękniejsze „osiedle” – JEŻYCE. Mimo, że mieszkam już trochę
w tym mieście ciągle odkrywam piękne, nowe miejsca i budynki ;) Mam nadzieję, że zachwyt nad tym miastem nie przejdzie mi szybko.
2. JAKBYŚ OPISAŁ OKOLICĘ, W KTÓREJ MIESZKASZ, TWOJE CODZIENNE OTOCZENIE?
- Od października mieszkam w najpiękniejszym mieście w Polsce- Poznaniu! Okolica, w której mieszkam jest naprawdę piękna. W drodze na uczelnie mijam operę (Teatr Wielki),Zamek i przejeżdżam przez najpiękniejsze „osiedle” – JEŻYCE. Mimo, że mieszkam już trochę
w tym mieście ciągle odkrywam piękne, nowe miejsca i budynki ;) Mam nadzieję, że zachwyt nad tym miastem nie przejdzie mi szybko.
- Pochodzę z małego miasta, ale na co dzień mieszkam w Poznaniu, ponieważ tam studiuję. Poznań bardzo mnie się podoba (podobał od dziecka) i cieszę się, że mogę tam mieszkać i studiować.
Zawsze coś się tam dzieje i nigdy się nie nudzę. Poznałam tam też świetnych ludzi, co jest ogromnym plusem. Natomiast moje rodzinne miasto…. Cóż … można powiedzieć, że cieszę się, że jestem tam tylko na weekendy i święta. Nigdy nie podobało mnie się moje miasto, nic się w nim nie działo,
co by mnie zainteresowało. Ludzie do najmilszych nie należą, gdyż obchodzi ich każdy i wszystko, co jest bardzo denerwujące. Oczywiście są jednostki, których nigdy nie zapomnę, ponieważ są to niesamowite osoby. Nie widzę siebie w przyszłości mieszkającej tam i układającej życie.
Gdyby nie moja rodzina, którą kocham najmocniej i uwielbiam z nimi spędzać czas, to najchętniej zapomniałabym o tym mieście jak tylko z niego wyjechałam.
Zawsze coś się tam dzieje i nigdy się nie nudzę. Poznałam tam też świetnych ludzi, co jest ogromnym plusem. Natomiast moje rodzinne miasto…. Cóż … można powiedzieć, że cieszę się, że jestem tam tylko na weekendy i święta. Nigdy nie podobało mnie się moje miasto, nic się w nim nie działo,
co by mnie zainteresowało. Ludzie do najmilszych nie należą, gdyż obchodzi ich każdy i wszystko, co jest bardzo denerwujące. Oczywiście są jednostki, których nigdy nie zapomnę, ponieważ są to niesamowite osoby. Nie widzę siebie w przyszłości mieszkającej tam i układającej życie.
Gdyby nie moja rodzina, którą kocham najmocniej i uwielbiam z nimi spędzać czas, to najchętniej zapomniałabym o tym mieście jak tylko z niego wyjechałam.
- Na co dzień mieszkam w Poznaniu w przytulnym pokoju z jeszcze jedną osobą, w centrum miasta. Rodzinny dom mam na wsi, niedaleko lasu, cisza, spokój- jest pięknie. W weekendy pomieszkuję też w Szczecinie- nieopodal centrum, blisko parku.
- Wieś, dużo pól wkoło, względna cisza, płasko.
3. JAKĄ PODRÓŻ WSPOMINASZ NAJLEPIEJ? JAKA BYŁA NAJBARDZIEJ NIEZWYKŁA WYPRAWA W TWOIM ŻYCIU?
- Szczerze mówiąc nie podróżuję tak często, jakbym chciała, ale definitywnie najlepszymi podróżami w moim życiu były takie spontaniczne, z wielkim plecakiem i chęcią zwiedzania w sercu!
Parę lat temu (chyba ze 2 ;)) miałam okazję pojechać ze starszą o rok kuzynką na mini „wyprawę” po Polsce. Odwiedziłyśmy moją siostrę pracującą nad morzem, poznałyśmy rodzinę mieszkającą
w innej części Polski, zwiedziłyśmy Warszawę, spałyśmy w namiocie, poznałyśmy wspaniałych ludzi, którzy pomagali nam wybrać najciekawsze miejsca do zobaczenia. Najlepszy w tej wycieczce był nasz plan - właściwie tylko jego zarys, tak, aby w trakcie wybierać na co mamy ochotę. Szłyśmy tam, gdzie poniosły nasz nogi i szczerze mówiąc, byłyśmy całkowicie szczęśliwe!
Parę lat temu (chyba ze 2 ;)) miałam okazję pojechać ze starszą o rok kuzynką na mini „wyprawę” po Polsce. Odwiedziłyśmy moją siostrę pracującą nad morzem, poznałyśmy rodzinę mieszkającą
w innej części Polski, zwiedziłyśmy Warszawę, spałyśmy w namiocie, poznałyśmy wspaniałych ludzi, którzy pomagali nam wybrać najciekawsze miejsca do zobaczenia. Najlepszy w tej wycieczce był nasz plan - właściwie tylko jego zarys, tak, aby w trakcie wybierać na co mamy ochotę. Szłyśmy tam, gdzie poniosły nasz nogi i szczerze mówiąc, byłyśmy całkowicie szczęśliwe!
- Najmilej wspominam wyjazdy za granicę (Hiszpania, Bułgaria, Włochy, Niemcy). Były to zarówno wyjazdy wakacyjne, rekreacyjne, odpoczynkowe, a także poznawcze, z pewnym celem, objazdowe. Każda podróż na swój sposób mnie urzekła. W Hiszpanii najbardziej podobała mnie się wycieczka
na stadion CampNou w Barcelonie; od tamtego momentu zakochałam się w piłce nożnej ☺.
W Bułgarii spędziłam niesamowity czas ze wspaniałymi ludźmi, odpoczywając, zwiedzając itp. Najwspanialsza była miniatura Wieży Eiffla, a także diabelski młyn, który przypominał London Eye. Czułam się wtedy jak w Las Vegas, gdzie jest wszystko, a życie zaczyna się nocą.
We Włoszech byłam dwa razy. Obie wycieczki miały główny cel (za pierwszym razem była to beatyfikacja Jana Pawła II, a za drugim Jego kanonizacja). Oprócz tego objechaliśmy wiele pięknych włoskich miast, które przyciągały do siebie jak magnesy. Każde miasto miało swój charakter
i było wyjątkowe w swoim własnym rodzaju. Z wycieczki do Niemiec najbardziej pamiętam Legoland. Jest to cudowne miejsce do zabawy, rozerwania się i spędzenie miło czasu, czy to z rodziną czy z przyjaciółmi.
na stadion CampNou w Barcelonie; od tamtego momentu zakochałam się w piłce nożnej ☺.
W Bułgarii spędziłam niesamowity czas ze wspaniałymi ludźmi, odpoczywając, zwiedzając itp. Najwspanialsza była miniatura Wieży Eiffla, a także diabelski młyn, który przypominał London Eye. Czułam się wtedy jak w Las Vegas, gdzie jest wszystko, a życie zaczyna się nocą.
We Włoszech byłam dwa razy. Obie wycieczki miały główny cel (za pierwszym razem była to beatyfikacja Jana Pawła II, a za drugim Jego kanonizacja). Oprócz tego objechaliśmy wiele pięknych włoskich miast, które przyciągały do siebie jak magnesy. Każde miasto miało swój charakter
i było wyjątkowe w swoim własnym rodzaju. Z wycieczki do Niemiec najbardziej pamiętam Legoland. Jest to cudowne miejsce do zabawy, rozerwania się i spędzenie miło czasu, czy to z rodziną czy z przyjaciółmi.
Oczywiście nie mogę też zapomnieć wyjazdów w polskie góry lub nad polskie morze. Najbardziej natomiast pamiętam wyjazd do Krakowa i Zakopanego. Było to w lato. W Krakowie spędziłam niesamowity czas i zakochałam się w tym mieście jak jeszcze nigdy (dlatego wracam tam jak najczęściej tylko mogę). Tam też przydarzyła mi się historia rodem zauroczenia od pierwszego wejrzenia. Niestety nic z tego nie wyszło, ponieważ nie udało nam (mnie i przystojnemu nieznajomemu) się ponownie spotkać. Nie zmienia to faktu, iż nadal uwielbiam to miasto i myślę,
że nieprędko mi się to zmieni. W Zakopanem natomiast…. Tam zawsze spędzam wspaniale czas. Kocham góry (czy to podczas zimy czy lata – obojętnie). Wtedy jak już wspominałam było lato, co oznaczało chodzenie po górach i zdobywanie szczytów. Weszłam wtedy na Kasprowy Wierch i byłam z siebie bardzo dumna, gdyż byłam wtedy chora i bardzo osłabiona, ale postawiłam sobie cel
i powiedziałam, że dam radę. I poradziłam sobie. Było to niesamowite uczucie, móc zrealizować swoje postanowienie. Każda podróż jak widać była dla mnie czymś więcej niż zwykłym przejazdem w tę i z powrotem. Każda ma ogromną wartość sentymentalną i zostanie w mojej pamięci na zawsze. Dlatego też nie byłabym w stanie wybrać jednej spośród nich.
że nieprędko mi się to zmieni. W Zakopanem natomiast…. Tam zawsze spędzam wspaniale czas. Kocham góry (czy to podczas zimy czy lata – obojętnie). Wtedy jak już wspominałam było lato, co oznaczało chodzenie po górach i zdobywanie szczytów. Weszłam wtedy na Kasprowy Wierch i byłam z siebie bardzo dumna, gdyż byłam wtedy chora i bardzo osłabiona, ale postawiłam sobie cel
i powiedziałam, że dam radę. I poradziłam sobie. Było to niesamowite uczucie, móc zrealizować swoje postanowienie. Każda podróż jak widać była dla mnie czymś więcej niż zwykłym przejazdem w tę i z powrotem. Każda ma ogromną wartość sentymentalną i zostanie w mojej pamięci na zawsze. Dlatego też nie byłabym w stanie wybrać jednej spośród nich.
- Trzytygodniowy wyjazd do Grecji. Wędrówka do korzeni (mój dziadek się tam urodził), przepyszne jedzenie, język, słońce, ciepło, góry, historia, plaża… Cud, miód, malina.
Co mnie zaskoczyło? Że mogę tyle spać :P I że da się wytrzymać z całą rodziną (babcia, wujek) przez tyle czasu i się nie zabić. Że Dziadkowie mają wspaniałe historie do opowiedzenia, że życie każdego z nas jest pełne krętych dróżek, niesamowicie ciekawych.
- Wyprawa w Tatry. Parę dni, pierwsza samodzielna bez "dorosłych". Spanie po schroniskach co było dla mnie nowością. Bardzo mile wspominam ludzi, z którymi jechałem, wspieraliśmy siebie, żartowaliśmy. Najmilej wspominam schronisko na Hali Kondratowej, bo nie było w nim żadnych udziwnień. Było względnie tanio, ale porządnie. Przede wszystkim zachowany był klimat zwykłego górskiego schroniska.
4. O CZYM MARZYSZ? GDYBYŚ MÓGŁ BYĆ STUPROCENTOWO NIEZALEŻNY OD NICZEGO I NIKOGO, CO BYŚ ZROBIŁ? DOKĄD BYŚ SIĘ UDAŁ?
- Baaardzo chciałabym podróżować po świecie;) Najlepiej na długo! Daleko! W piękne miejsca! Gdzie tylko oczy poniosą! Bardzo marzę o podróżowaniu autostopem!- Marzę o wyjeździe za granicę na stałe. Najprawdopodobniej do Kanady czy USA. Chcę tam ułożyć swoje życie, być szczęśliwą i spełnioną i zostać tam na zawsze. Pragnę skończyć studia w Polsce
i zaraz po, wyjechać. Każdy ma swoje wyśnione plany. Ja mam zamiar je zrealizować. Chcę
tam pracować w swoim zawodzie, być niezależną osobą, która od czasu do czasu potrzebuje wsparcia (fizycznego czy psychicznego). Chciałabym też, aby moja najbliższa rodzina sprowadziła się tam do mnie, jak ja już będę miała do czego ich zaprosić i co im zaoferować. Chcę, aby wiedzieli, że sobie radzę i dobrze prosperuję. Marzenie o wyjeździe na stałe do Kanady czy USA nie jest nowym. Towarzyszy mi od najmłodszych lat i, mimo początkowej dezaprobaty rodziny, wiem,
że nic mnie nie powstrzyma od zrealizowania moich marzeń. Oni też to wiedzą i wspierają mnie
jak tylko mogą.
- Latałabym na paralotni. Udałabym się może do Australii, Nowej Zelandii albo na inną wyspę, gdzie bym nauczyła się surfować, chodziłabym po lasach i gotowała pyszne (może bardziej orientalne) jedzenie.
- Podróż przez Europę, Bliski Wschód i Północną Afrykę. Zawsze byłem zafascynowany historią, a te regiony są fascynujące pod tym względem. Gdybym nie był od niczego zależny, w szczególności pieniędzy to chciałbym zrobić. Zacząć od znanej Europy Zachodniej, Niemcy, Francja, Beneluks, itd. do Hiszpanii. Stamtąd przez Gibraltar do Afryki, tam głównie objazdem do Egiptu, Półwyspu Arabskiego, Izraela. Turcja, a przede wszystkim Istambuł byłyby wysoko w pozycji atrakcji. itd. przez resztę (Grecja, Włochy, Skandynawia. Nie koniecznie w tej kolejności, bo nie mam tego zaplanowanego logistycznie).
5. CO RADZIŁBYŚ MŁODYM LUDZIOM W POLSCE?
CZEGO NAUCZYŁY CIĘ WŁASNE PODRÓŻE?
- Sadzę, że w podróżach najlepszy jest moment zanim dotrze się do celu i moment powrotu. Można wtedy poznać wspaniałych ludzi, nawiązać nowe znajomości, dowiedzieć się czegoś nowego o sobie i o świecie. Ważne jest żeby być otwartym na wszystko i nie przejmować się kiedy plan się posypie!
- Co poradziłabym młodym ludziom w Polsce? Chyba to, że jak mają jakiś cel to niech do niego dążą, bo kiedy to w końcu osiągną, uczucie realizacji i wytrwania w dążeniu jest czymś niezapomnianym. To jedno z najlepszych uczuć jakie mogą być. Najważniejsze jest, aby rozwijać
się samemu w dziedzinie przez siebie wybranej. To największa satysfakcja kiedy robisz to co kochasz. Poszukiwanie nowych wyzwań pomoże Wam określić kim jesteście i znaleźć prawdziwego siebie. Uczymy się i szukamy całe życie, co może się wydawać powolnym procesem, ale jak najbardziej i stuprocentowo wartym zachodu. Moje podróże (choć nie było ich nie wiadomo ile) nauczyły mnie, aby trwać w tym co się robi i co się kocha, aby spędzać czas z ludźmi tego wartych, wartych mojego czasu i uczuć, poszukiwać siebie do skutku i nie zważać na złe i raniące opinie innych ludzi, bo oni po prostu nie są nas warci. Idźcie z głową podniesioną do góry i powiedzcie:
Nie boję się! Wierzę w siebie! Wierzę w swoje marzenia, plany!. Bądźcie zawsze uśmiechnięci
i czerpcie z życia to co w nim najlepsze. Cytując księdza Twardowskiego: „Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”.
się samemu w dziedzinie przez siebie wybranej. To największa satysfakcja kiedy robisz to co kochasz. Poszukiwanie nowych wyzwań pomoże Wam określić kim jesteście i znaleźć prawdziwego siebie. Uczymy się i szukamy całe życie, co może się wydawać powolnym procesem, ale jak najbardziej i stuprocentowo wartym zachodu. Moje podróże (choć nie było ich nie wiadomo ile) nauczyły mnie, aby trwać w tym co się robi i co się kocha, aby spędzać czas z ludźmi tego wartych, wartych mojego czasu i uczuć, poszukiwać siebie do skutku i nie zważać na złe i raniące opinie innych ludzi, bo oni po prostu nie są nas warci. Idźcie z głową podniesioną do góry i powiedzcie:
Nie boję się! Wierzę w siebie! Wierzę w swoje marzenia, plany!. Bądźcie zawsze uśmiechnięci
i czerpcie z życia to co w nim najlepsze. Cytując księdza Twardowskiego: „Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”.
- Wędrujcie, naprawdę warto. W każdym tego słowa znaczeniu i w różne zakamarki - nie chodzi tylko o przemieszczanie się w przestrzeni, wędrujcie wgłąb siebie, swoich pasji, poznajcie swoją historię - budujcie tożsamość, dbajcie o relacje z najbliższymi, z przyjaciółmi. Róbcie przystanki
na drodze, odpoczywajcie, ale się nie zatrzymujcie w swoim wędrowaniu. I nie przejmujcie
się porażkami - wzmacniają. Mnie nauczyły robić to, co kocham, być tam gdzie chcę i gospodarować czasem według moich potrzeb, a nie poczucia obowiązku.
na drodze, odpoczywajcie, ale się nie zatrzymujcie w swoim wędrowaniu. I nie przejmujcie
się porażkami - wzmacniają. Mnie nauczyły robić to, co kocham, być tam gdzie chcę i gospodarować czasem według moich potrzeb, a nie poczucia obowiązku.
- Ufać ludziom, więcej wiary w plany, szukania sposobów by ograniczyć koszty, by pieniądze nie były przeszkodą w problemie.
_____________________
Tak, jak różni wszyscy jesteśmy, tyle, ile mamy odmiennych spojrzeń na świat - to jest właśnie całe nasze bogactwo, którym przez wyjazdy, rozmowy i małe odkrycia chcemy się dzielić dalej i dalej :)
Ze słów starszych kolegów wynika, że to nadal bardzo potrzebne - niech więc to zostanie naszą motywacją, nie tylko do ukończenia projektu, ale o wiele dłużej!
J.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz