Zaraz po świętach, bo 27 grudnia ja i Kuba, czyli dokładnie połowa składu naszej drużyny wybrała się na wycieczkę do pierwszej stolicy Polski - do Gniezna. Kuba ma tam rodzinę, więc o nocleg nie musieliśmy się martwić (niekiedy mamy bliskich w takich super miejscach a kompletnie tego nie doceniamy!). Właśnie wróciliśmy i chcemy Wam zdać krótką relację.
27 grudnia o 10:45 wyruszyliśmy autobusem z Lubina do Poznania (koszt biletu ulgowego - 31,20zł). Gdy dotarliśmy do stolicy Wielkopolski udaliśmy się do rynku,gdzie zjedliśmy przepyszne spaghetti w Piccolo (5,80zł czystego szczęścia). Zupełnie przypadkiem załapaliśmy się też na obchody rocznicy powstania wielkopolskiego. Najedzeni, więc zadowoleni i pełni wrażeń po genialnej inscenizacji, udaliśmy się pociągiem do naszego celu (bilet ulgowy z Poznania do Gniezna - 7,40zł).
28 grudnia spędziliśmy na zwiedzaniu katedry gnieźnieńskiej, spacerze po rynku i podziwianiu przepięknych kamieniczek. Czego chcieć więcej...? :)
A 29 grudnia wybraliśmy się na długi spacer wokół jeziora, które nazywa się w Wikipedii Jelonek, ale wszyscy mówią na nie Wenecja. Dzień zakończyliśmy wizytą w Muzeum Początków Państwa Polskiego (bilety ulgowy: 7zł). Niestety zawsze nadchodzi taka chwila, kiedy trzeba wracać, a wtedy zwykle najbardziej chce się zostać..
O godzinie 15:11 wsiedliśmy do pociągu w kierunku Wrocławia Głównego (koszt biletu to 32,80zł), a stamtąd busem prosto do Lubina. Tak właśnie skończyliśmy naszą wycieczkę i z uśmiechami wróciliśmy do domów.
Cała nasza trasa to 458 km.














